Uroczystość odpustowa w Nienaszowie odbywa się corocznie w dniu 15 sierpnia w dzień Matki Boskiej Wniebowziętej Matki Boskiej Zielnej.
Przysłowie: "Ile liści na kapuście, tyle ludzi na odpuście".
Uroczystość odpustowa w Nienaszowie przyciągała i do dziś przyciąga rzesze ludzi z pobliskich wiosek i miast.
Msza odpustowa Suma jest celebrowana przez zaproszonych księży. Dawniej ksiądz proboszcz Franciszek Daszkiewicz, a później ksiądz proboszcz i dziekan w jednej osobie Zygmunt Kudyba zapraszał księży, którzy kiedyś tutaj pracowali oraz księży, którzy są rodakami tutejszej parafii. Przyjeżdżają też siostry zakonne rodaczki Nienaszowa.
Przyjeżdżał bardzo często ks. śp. Mieczysław Zając. Głosił kazania odpustowe. Dzielił się w nich swoją refleksją na temat tęsknoty za odpustem w Nienaszowie członków swojej rodziny, którzy przebywali na emigracji w Ameryce.
Bardzo często przyjeżdżał z Rzymu (rodak Nowego Żmigrodu) J.E. Arcybiskup Edward Nowak. Odpust w Nienaszowie kojarzy mu się z dzieciństwem, latami młodzieńczymi i wakacjami. Przychodził tutaj razem z kolegami. Przypomina sobie ogrodzenie wokół kościoła "żelazne sztachety, a na każdym nabite ziele (mały snopek z kłosów zbóż i kwiatów)". Przynosili je prawie wszyscy gospodarze parafii. "
Poświęcone snopy zabierano do domów. Ziarno z kłosów dodawano do zboża siewnego, kropiono święconą wodą i robiono znak krzyża. Za pomocą Matki Bożej Zielnej miały przynieść dobry urodzaj. Zasuszone zioła służyły do wywarów herbacianych, którymi pojono krowy w czasie choroby. Zasuszone kwiaty chronią domy od nieszczęść i kataklizmów pogodowych (np. grzmoty, ulewy itp.) Oczywiście nie jako amulety ale poparte modlitwą do Matki Boskiej Zielnej. To Jej opatrzność czuwa nad parafą.
Gdy istniał dwór, służba dworska przywoziła do kościoła plon. Wóz był pięknie przystrojony, stangret strzelał z bata, a splendoru dodawały cztery konie cugowe i pięknie przystrojone dziewczęta. Po sumie plon zanoszono na plebanię.
Po wojnie nie było już dworu. Tradycje przejęły wsie należące do parafii. Jako pierwsi plon przywieźli parafianie z Sośnin. Wóz był jeszcze tradycyjny. Była para koni. Na wozie plon i pięknie wystrojone panny.
Nastały traktory i na nich przywozili plony mieszkańcy Grabaniny i Sadek. Już była konkurencja co do ubioru i wystroju.
Z biegiem lat tradycyjnie plonów przybywało. Inicjatorem ich był ks. proboszcz i dziekan Zygmunt Kudyba. Wieńce mają być wyrazem podziękowania Patronce Nienaszowa (Matce Boskiej Zielnej) za zebrane plony i ofiarę. Liczba plonów przekracza już dziesiątki.
Źródło: Nienaszów. Dzieje i życie codzienne, Krosno, ""Roksana"", 2013, Obrzędy religijne, s. 44 ? 46.